Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój (Beskid Niski – część 2)

No co zrobić, wsiąkliśmy już bardzo poważnie w Beskid Niski. Po pierwszych dwóch dniach w Niskim (przeczytasz o nich TUTAJ), przed nami prawdziwa metropolia tej części wyprawy przez Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój. To również ostatnia część naszej relacji. Zapraszamy do świata mgieł, dawnych wojen i Magurskiego Parku Narodowego.


Przeczytaj również: Szlak Karpacki – najdzikszy szlak w Polsce


Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój – dzień 19

Niechętnie opuszczamy wspaniałą i klimatyczną chatkę w Zyndranowej, przed nami jednak nie mniej ciekawa Przełęcz Dukielska. Ludzie, co się na tej przełęczy nie działo! Z racji swego położenia, od wieków stanowiła (i nadal stanowi) dogodny punkt transportowy przez góry, by dotrzeć na Węgry i dalej na Bałkany. Ile wojsk tędy przechodziło! Żeby wspomnieć najważniejsze wydarzenia – krwawe walki zimą 1914/1915, znane pod nazwą operacji dukielsko-preszowskiej oraz bitwę o Przełęcz Dukielską z września/października 1944 roku.

Obu tym wydarzeniom poświęcone jest słowackie muzeum, położone przy naszym niebieskim szlaku. Jeśli nie interesuje Cię historia, może zainteresuje Cię wieża widokowa, która się tutaj znajduje? 🙂 Aby się do niej dostać, należy kupić bilet do muzeum, ale jak dla nas – zdecydowanie warto. Tylko spójrz na te widoki!

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój
Widok z wieży widokowej na Przełęczy Dukielskiej

Na przejściu granicznym w Barwinku (znajdującym się tuż pod muzeum) znajduje się stacja benzynowa, która ratuje nas przed śmiercią głodową. Zjadamy tutaj śniadanie i robimy zapasy na dalszą drogę – musimy mieć co jeść do końca następnego dnia, kiedy to planujemy dojść do Wysowej.

Magurski Park Narodowy wita

Po krótkim spacerze wzdłuż drogi krajowej odbijamy w lewo i rozpoczynamy kolejne podejście na spotkanie ze słupkami granicznymi. Po drodze mijamy osobliwą kapliczkę z 1968 roku. Według dołączonego opisu, fundator cudem uniknął śmierci podczas zwożenia drzewa z gór. Myk, myk, myk, idziemy dalej przed siebie i zdobywamy szczyt o wspaniałej nazwie Siniak (682 m n.p.m.). Niedługo potem szlak odbija o 90° w lewo, a my opuszczamy Jaśliski Park Krajobrazowy. Teraz niemal do końca dnia będziemy wędrować przez Magurski Park Narodowy. W tym miejscu znajduje się również piękna wiata i tablica informacyjna z mapą.

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój
Wiata przy wejściu do Magurskiego Parku Narodowego

Taką infrastrukturę spotkamy dziś jeszcze kilkukrotnie – naprawdę ładnie to wygląda, a szlak dzięki temu oferuje nie tylko sporo informacji, ale i miejsca do schronienia się przed niepogodą. Kolejne tablice umilają nam wędrówkę, dzięki czemu sprawnie docieramy na wierzchołek Baranie.

Nie jest to inwektyw w Twoją stronę, Drogi Czytelniku, ten szczyt właśnie tak się nazywa (wysokość 754 m n.p.m., co czyni go najwyższym szczytem tzw. Beskid Dukielskiego). Na Baranim znajduje się kolejna wiata i świetne miejsce na ognisko. Jest również wieża widokowa, ale tak, no, niezbyt do skorzystania 🙂

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój
Przewrócona wieża widokowa na Baranim – została podcięta ze względu na zły stan techniczny

Dzisiejszą gehennę kończymy w Ożennej

Na szczęście widoki dostajemy w dalszej drodze, dzięki czemu cali w skowronkach docieramy do Przełęczy Mazgalica. I tutaj, niespodzianka! Kolejna nowa wiatka, z której ochoczo korzystamy. Odpoczynek się przyda, bo przed nami podejście na Szczob (697 m n.p.m.). Nieco dalej za szczytem znajduje się polana, która oferuje piękne widoki na okoliczne szczyty. A że znajduje się też tutaj drewniana ławka postawiona przez SKPB Rzeszów, to nie pozostaje nam nic innego, jak usiąść i podziwiać 🙂

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój
Podziwianko na polanie 🙂

Po drodze mijamy pomnik poświęcony żołnierzom walczącym w I i II wojnie światowej, by po kolejnych 4 kilometrach osiągnąć granicę Magurskiego Parku Narodowego. Żegnamy więc piękne i dzikie tereny parku, a witamy polany nad wsią Ożenna.

W Ożennej i sąsiednim Grabiu znajduje się aż 5 cmentarzy z czasów I wojny światowej. Pochowano na nich żołnierzy, którzy zginęli, zmarli i zamarzli podczas wspomnianej wcześniej zimy przełomu lat 1914/1915. Warto tutaj wspomnieć o Dušanie Jurkoviču, który zaprojektował wszystkie z tutejszych cmentarzy. Takich projektów ma na konice aż 35, a wszystkie wykorzystują motywy sztuki ludowej. Jak widać, nawet w kwestii budowania cmentarzy możemy mówić o sztuce.

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój
Cmentarz wojskowy nr 3 w Ożennej

Ożenna podzieliła los większości okolicznych wiosek – najpierw wysiedlenia do ZSRR ludności łemkowskiej, następnie czystki w ramach akcji „Wisła”. Opuszczona wieś odzyskała życie, gdy powstał tutaj PGR – jego zabudowania możemy podziwiać do dziś.

My odbijamy od niebieskiego szlaku i wkraczamy w głąb wspomnianej wsi Grab. Dlaczego? Znajduje się tutaj Szkolne Schronisko Młodzieżowe – obok takich luksusów nie możemy przejść obojętnie, tym bardziej, że mamy dzisiaj w nogach ponad 30 kilometrów. Po drodze podziwiamy przepiękne stare kapliczki i chaty. Podrzucamy zdjęcie jednego z zabudowań i widzimy się rano!

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój
Stara chata w Grabiu

Niebieski Szlak Rzeszów-Grybów, dzień 19:

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój – dzień 20

Stało się. Po wielu słonecznych dniach przyszedł ten deszczowy. Może nie jakoś bardzo, bardzo deszczowy, ale mocno mglisty. Czy się smucimy? Absolutnie nie! Dzięki temu ten i tak tajemniczy Beskid Niski będzie wyglądać dziś jeszcze bardziej magicznie.

Wracamy na szlak – przed nami marsz asfaltem, aż do przejścia granicznego. Z tablicy informacyjnej znajdującej się na skrzyżowaniu dowiadujemy się, że pod Grabiem swój obóz mieli wspominani już przez nas w poprzednich relacjach konfederaci barscy. Idąc dalej, odbijamy na cmentarz wojenny nr 4 – znajduje się tutaj oryginalna inskrypcja po niemiecku, która wiele mówi o cenie wojny.

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój
„Jeśli ważyć chcecie ofiary tej wojny, do chwały i honoru na drugiej szali dołóżcie jeszcze odrodzoną duszę narodu – a szala z tym, co utracone, i tak uniesie się lekko do góry”.

Docieramy na Przełęcz Beskid nad Ożenną, gdzie znajdujemy tablicę mówiącą o tym, że przełęcz wykorzystywana była już 3 tysiące lat przed Chrystusem! Jest też wzmianka o przewożeniu tędy dużych ilości wina węgierskiego… 🙂 Fotografujemy również pamiątkowy kamień przyjaźni i współpracy polsko-słowackiej i odbijamy w las, rozpoczynając przedostatni etap wędrówki wzdłuż granicy.

Jaworzyno Konieczniańska, ty dziadu!

Padający przez noc deszcz i ogólna niepogoda szybko załatwiły ten dosyć zarośnięty odcinek Szlaku Karpackiego. Nie zdążyliśmy nawet na dobre się rozpędzić, a już nasze buty są totalnie przemoczone, a skarpety można wyżymać. Obchodząc Dębi Wierch, napotykamy na tablicę informującą o znajdujących się nieopodal źródłach Wisłoki. To całkiem znana rzeka, która przepływa przez Jasło i stanowi prawy dopływ Wisły. Tutaj też znienacka przechodzimy przez granicę województw – podkarpackiego i małopolskiego.

Mkniemy dalej, znów odbijając od granicy – tym razem schodzimy do wsi Konieczna. Znajduje się tutaj cerkiew z 1905 roku. Powstała jako świątynia greckokatolicka, jednak po wysiedleniach miejscowej ludności przeobrażono ją w cerkiew prawosławną. Stanowi to dosyć niespotykany na tych ziemiach zwrot. My natomiast robimy sobie tutaj przerwę, próbując choć trochę wysuszyć buty i wycisnąć wodę z biednych skarpet.

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój
Cerkiew św. Bazylego Wielkiego w Koniecznej ukryta wśród drzew

Odpoczynek jest wskazany, ponieważ przed nami wspinaczka na Jaworzynę Konieczniańską (881 m n.p.m.). O ludzie, jakie tutaj są podejścia! Dojście do granicy idzie nam sprawnie, natomiast końcówka to już naprawdę powłóczanie nogi za nogą. Beskid Niski lubi czasami znienacka dowalić takimi podejściami! 🙂

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój
Zdjęcie pozowane, że niby doszliśmy tu na luziku 😀

Na Przełęczy Regetowskiej napotykamy wspaniałą wiatę z kominkiem – nie możemy nie skorzystać! Stąd już tylko jakieś 2,5 godziny do Wysowej. Z rozpędu zdobywamy Obycz (788 m n.p.m.) i już na dobre żegnamy granicę polsko-słowacką. To było wspaniałe 6 dni!

Udaje nam się dotrzeć do Wysowej przed zamknięciem karczmy. Możemy śmiało polecić żarełko w Gościnnej Chacie, gdyż poza ludowym i starodawnym wystrojem wnętrza, przede wszystkim znajdziemy tutaj regionalne potrawy. My decydujemy się na fuczki i hałuszki, om nomnomnom! Zresztą po takiej marszrucie wszystko smakuje 5 razy lepiej 😀

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój
Wnętrze Gościnnej Chaty

Niebieski Szlak Rzeszów-Grybów, dzień 20:

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój – dzień 21

Ten dzień to dzień odpoczynku. Zanim pomyślisz, jakie z nas lenie, już wyjaśniamy – umówieni jesteśmy na spotkanie nad Jeziorem Klimkowskim z naszym przyjacielem. Ten jednak przyjechać może dopiero w sobotę, a mamy czwartek. Z CIĘŻKIM SERCEM robimy więc sobie postój w Wysowej 🙂 Ten dzień wykorzystujemy na zwiedzanie miasteczka. Zaglądamy między innymi do cerkwi św. Michała Archanioła z 1779 roku.

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój
Cerkiew św. Michała Archanioła w Wysowej

Zwiedzamy również przepiękny park zdrojowy i raczymy się kolejnymi regionalnymi przysmakami – tym razem pada na pierogi po żydowsku i podpłomyk z baraniną w Starym Domu Zdrojowym. Niebo w gębie! Ale co my tu o jedzeniu będziemy gadać, gdy szlak już nas woła 🙂

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój – dzień 22

Piątek, piąteczek, piątunio, słońce przygrzewa – idealny dzień, by udać się nad wodę. Żeby jednak nie było za łatwo, do przejścia mamy parę kilometrów. Jeszcze przed wyjściem z Wysowej zwiedzamy piękny drewniany kościół Najświętszej Marii Panny Wniebowziętej z 1938 roku. Idąc po asfaltowej drodze i w palącym słońcu, dochodzimy do Ropek, gdzie po raz kolejny spotykamy Główny Szlak Beskidzki.

W Ropkach swego czasu stała przepiękna cerkiew greckokatolicka, która teraz znajduje się w skansenie w Sanoku. Po starej wsi standardowo pozostał jedynie cmentarz, a wszystkie pozostałe zabudowania pochodzą z czasów powojennych (w tym zabudowania po Państwowym Gospodarstwie Rolnym). Z Ropek czeka nas podejście na Bordiów Wierch (755 m n.p.m.) i zejście na Przełęcz nad Czarną. Tutaj robimy sobie przerwę, a oczko jakoś tak samo się zamyka… 🙂

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój
Przyjemne widoki z Przełęczy nad Czarną

Po krótkiej drzemce łapiemy taką siłę, że bez problemu wdrapujemy się na Homolę (712 m n.p.m.) i na Suchą Homolę (708 m n.p.m.). Za drzewami przebija się już lustro wody Jeziora Klimkowskiego – to znak, że niebawem bezczelnie porzucimy nasz szlak na rzecz opalania tyłków. We Flaszy odbijamy na szlak czarny prowadzący do Klimkówki. W tej właśnie Klimkówce spędzamy noc – namiot, ognisko i gwiaździste niebo – czego chcieć więcej?

Niebieski Szlak Rzeszów-Grybów, dzień 22:

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój – dzień 24

Dzień 23 pomijamy, polegał on w zasadzie na odpoczynku nad wodą – przyjemnie, ale przecież nie o tym tutaj piszemy! Ze wspomnianej Flaszy rozciągają się piękne widoki na okoliczne szczyty – gdyby nie bliskość końca szlaku, zdecydowanie polecilibyśmy to miejsce na nocleg.

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój
Widoki z polany pod Flaszą

Tak sobie idąc, docieramy do Wawrzki, w której znajduje się bardzo przyjemna altana. Przed nami ostatnie podejście, za to naprawdę porządne! Czeka na nas góra Chełm (781 m n.p.m.), która zdecydowanie góruje nad okolicą. Na szczycie odpoczywamy na ławce pod krzyżem, delektując się faktem, że więcej wchodzenia na Szlaku Karpackim już nie będzie! 🙂

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój
Zasłużony odpoczynek na szczycie

W drodze do Grybowa warto wspomnieć o altanie oraz o drewnianym kościółku w Podchełmiu (z 1934 roku). Rozciągają się stąd kolejne piękne widoki. Nic dziwnego, że wcale nam się nie spieszy do końca szlaku. Ten jednak chcąc nie chcąc osiągamy – znajduje się przy budynku dworca PKP.  I co, to tyle? Ponad 420 kilometrów za nami? Na to wychodzi 🙂

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój
Upragniona niebieska kropka!

Żeby nie było, wspomnijmy, że Grybów to naprawdę stare miasto. Założone w 1340 roku, wiele w swojej historii przeżyło. Informuje o tym specjalna tablica z wyrytymi najważniejszymi datami z dziejów miejscowości. Rynek okraszony jest bazyliką i… drogą krajową, która przebiega przez jego środek.

Przy Dworcu PKP odbiera nas mama Kyla, z którą spędzamy w Grybowie wieczór. Na następny dzień odwiedzamy jeszcze pobliską lodziarnię i Browar Grybów. Kończymy naszą relację zdjęciem ze wspomnianego Rynku i widzimy się na kolejnym szlaku! 🙂

Szlak Karpacki: Wysowa-Zdrój
Bazylia św. Katarzyny w Grybowie i tablica z najważniejszymi wydarzeniami w dziejach miasta

Niebieski Szlak Rzeszów-Grybów, dzień 24:


Przeczytaj również: Szlak Karpacki – najdzikszy szlak w Polsce


Jeśli ten artykuł Ci się spodobał, zachęcamy do pozostawienia komentarza – będziemy wiedzieć, że tworzenie takich treści ma sens! Zapraszamy również na nasz profil na Facebooku i Instagramie – staramy się tam na bieżąco umieszczać zdjęcia i relacje z naszych podróży. Kto wie, może znajdziesz tam inspirację na Twoją kolejną wycieczkę?

Poniżej nieco więcej zdjęć z tego etapu Szlaku Karpackiego:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *